Seans pod Atlantami – GŁÓD

5 października

Oddział Zbiorów Audiowizualnych Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Wałbrzychu  zaprasza kinomanów na  SEANS POD ATLANTAMI i kolejna odsłonę cyklu „Po pierwsze”.  Tym razem  zadebiutuje  Steve McQueen obrazem „Głód” z fenomenalna rolą Michaela Fassbendera. Wydarzenia będące kanwą filmu przybliży przed seansem dr Małgorzata Babińska, wykładowca i
zastępca dyrektora Instytutu Społeczno-Prawnego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej  w Wałbrzychu.

UWAGA! Seans odbędzie się w ŚRODĘ 05 października 2011 r. o godz. 17.30 – w Galerii pod Atlantami (2 piętro) Rynek 9. Wszystkich chętnych do wspólnego oglądania i wymiany wrażeń i opinii po filmie serdecznie zapraszamy! Wstęp wolny!

Oddział Zbiorów Audiowizualnych Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Wałbrzychu
zaprasza kinomanów na  SEANS POD ATLANTAMI i kolejna odsłonę cyklu „Po pierwsze”.
Tym razem  zadebiutuje  Steve McQueen obrazem „Głód” z fenomenalna rolą Michaela Fassbendera.
Wydarzenia będące kanwą filmu przybliży przed seansem dr Małgorzata Babińska, wykładowca i
zastępca dyrektora Instytutu Społeczno-Prawnego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej  w Wałbrzychu.

O filmie

W Irlandii Północnej 5 maja 1981 roku umiera Bobby Sands, pierwszy więzień,
który głodówką walczy z nieludzkim systemem więziennictwa i brytyjską okupacją.
Trudny i nadal bolesny temat jest dla autora Głodu pretekstem do stworzenia
wstrząsającej i, mimo wszystko oderwanej od politycznego kontekstu, opowieści
o istocie człowieczeństwa. W wielu wymiarach. Zaskakuje konstrukcja: film składa
się z serii krótkich i dynamicznych, niemal pozbawionych dialogu scen w więzieniu
skontrastowanych z jednym, dziesięciominutowym ujęciem, w którym bohater
rozmawia z ojcem Dominikiem Moranem i podejmuje decyzję o strajku. Przepięknie
sfotografowany przez Seana Bobbitta (znanego przede wszystkim z pracy nad filmem
Wonderland Michaela Winterbottoma) film zasłużenie zbiera nagrodę za nagrodą.
Bohater filmu Bobby Sands jest postacią autentyczną, liderem IRA, który na
początku lat 80. rozpoczął dramatyczny strajk głodowy, żądając uznania zamkniętych
w więzieniu Maze bojowników o wolność Irlandii Północnej za więźniów politycznych.
W kwietniu 1981 roku, miesiąc po rozpoczęciu strajku, został wybrany członkiem Izby
Gmin (zmieniono prawo wyborcze i kilka miesięcy później byłoby to już niemożliwe).
Zmarł po 66 dniach wyczerpującej głodówki. Miał wtedy 27 lat.
Film Steve’a McQueena nie jest autobiografią Sandsa. Oglądamy co prawda jego
przyjazd do więzienia, codzienne (niemal dosłowne) siłowanie się więźniów ze
strażnikami, którzy w odwecie za wylewanie fekaliów na korytarze, smarowanie
ścian odchodami, niszczenie czystych ubrań i cel, urządzają nagim aresztantom
„ścieżkę zdrowia” i ostentacyjnie manifestują swoją przewagę, stosując coraz
bardziej wyrafinowane formy przemocy. Oglądamy dojrzewanie bohatera do decyzji
o głodówce, szokujący obraz powolnego wyniszczania jego organizmu, a w końcu
śmierć. Film został przygotowany z niezwykłą dbałością o szczegóły i poprzedzony
drobiazgową dokumentacją. Razem ze swoja scenarzystką Endą Walsh (dramatopisarką
i scenarzystką, wielokrotnie nagradzaną wschodzącą gwiazdą brytyjskiego teatru)
Steve McQueen spędził długi czas na rozmowach z byłymi więźniami Mazeoraz ze
strażnikami, którzy pamiętali strajk głodowy. Czytali książki i przeglądali dokumenty.
Początkowo chcieli nakręcić film pozbawiony dialogów, w bloku H, gdzie rzeczywiście
zmarł Bobby Sands, co oczywiście okazało się niemożliwe. Reżyser zdecydował
się jednak na pracę z niemal całkowicie irlandzką ekipą, co spowodowało – jak
mówi McQueen – szczególny rodzaj napięcia na planie. W Irlandii Północnej pamięć
o tamtych wydarzeniach jest wciąż żywa.
W roli głównej obsadził Irlandczyka Michaela Fassbendera, znanego dotąd głównie
z filmu 300 of Zacka Snydera oraz Angel Francois’a Ozona.
Uhonorowany prestiżową canneńską Złotą Kamerą za najlepszy debiut Steve McQueen
nie jest artystą „znikąd”, choć rzeczywiście dotąd nie zrealizował żadnego filmu
fabularnego. Jego nazwisko znane jest przede wszystkim bywalcom prestiżowych
galerii sztuki od Tate po Centrum Pompidou i Muzeum Guggenheima, a sam McQueen
jest cenionym artystą wizualnym.

Steve McQueen mówi:

– W 1981 roku byłem dzieckiem, miałem jedenaście, dwanaście lat i wpływ na moje
życie miały trzy rzeczy: Brixton Riots [zamieszki w Brixton, nazwane później Krwawą
Niedzielą – przyp. red.], wygrana Tottenham w turnieju FA – to było fantastyczne –
i Bobby Sands. Jego obraz pojawiał się na ekranie telewizora każdej nocy i został we
mnie na zawsze. Połączenie charyzmy i pasji skonfrontowane ze strajkiem głodowym,
który doprowadził go do śmierci… To wspomnienie i możliwości, jakie się przede mną
otworzyły, spowodowały, że zacząłem szukać o nim wiadomości i nabrałem pewności,
że mogę stworzyć bardzo mocny film.
– Kiedy Jan Younghusband z Channel 4 zetknął się ze mną na początku 2003 roku
nie było jeszcze wojny w Iraku, historii więźniów z Guantanamo Bay i Abu Graib,
ale teraz, po czasie pojawiły się aż nadto widoczne podobieństwa między losami
mojego bohatera a współczesnością. Historia się powtarza, a wielu ludzi ma świeże
wspomnienia podobne do tych, które opisuje mój film. Musimy pamiętać, że takie
rzeczy jeszcze niedawno działy się w Wielkiej Brytanii – mówi McQueen.

Krytycy o filmie:

Film McQueena nie jest oczywiście apologią bojowników IRA, nie jest też tylko historią
o wynaturzeniach w angielskim systemie więziennictwa. Symbolicznego znaczenia
nabiera tu pokazane z detalami w ostatniej części stopniowe umieranie ciała – żyjemy
w świecie coraz to nowych fanatyzmów, których efektem, zdaje się mówić reżyser, jest
nasza powolna agonia. Tytułowy głód ma przecież nie tylko sens dosłowny – w filmie
McQueena obie strony „wojny” chcą po swojemu rozumianej sprawiedliwości.

Paweł T. Felis, Moralny terror, głód moralności, „Gazeta Wyborcza”, 2009.07.25

(…) Odżegnując się od kina stricte politycznego, McQueen przedstawia w uniwersalnej,
poetyckiej konwencji bierny bunt więźniów skazanych za działalność terrorystyczną.
Niemal bez słów, za to klarownym, spowolnionym obrazem opowiada o codziennym
metodycznym niszczeniu człowieka przez człowieka. O beznadziejnej, desperackiej
walce z bezdusznym aparatem usankcjonowanej przemocy. Od czasu, kiedy Miklós
Jancsó (bohater jednej z wrocławskich retrospektyw) pokazał, jak degradującym aktem
może być obnażenie człowieka, nie było filmu, który w sposób równie przerażający
przedstawiłby człowieka bezbronnego i upokorzonego w swojej nagości. Nigdy też
widok typowego English breakfast (z jajkami na bekonie i fasolką) nie wydawał się
czymś tak urągającym.

Anita Piotrowska, Subiektywny wybór odkryć, „Tygodnik Powszechny”, 2009.08.09.

[materiały dystrybutora]

Zwiastun:

UWAGA! Seans  odbędzie się w ŚRODĘ 05 października 2011 r. o godz. 17.30
– w Galerii pod Atlantami (2 piętro) Rynek 9. Wszystkich chętnych do wspólnego oglądania
i wymiany wrażeń i opinii po filmie serdecznie zapraszamy! Wstęp wolny!